Biznes na czesaniu głów

Biznes można zrobić na wszystkim. Na sprzedawaniu kredytów, myciu samochodów, a także na czesaniu głów. Oczywiście najlepiej, jeśli mamy odpowiednie wykształcenie. Szczególnie w przypadku chęci otwarcia salonu fryzjerskiego. Oczywiście w naszych miastach istnieje wiele salonów w których można obciąć lub uczesać włosy, ale jeszcze jeden na pewno się przyda. Podobnie jak salon manikiur. Obie działalności wymagają kapitału na wyposażenie salonów, ale nie aż tak wielkiego. Żeby otworzyć salon fryzjerski, potrzebne są meble, lustra i niezbędny sprzęt – szczotki, nożyczki, suszarki, golarki. Oczywiście specjalistyczne, więc nie tanie. Ponadto, bardzo wiele problemów nastręcza spełnienie wymagań sanepidu. Ściany w salonie muszą mieć powierzchnię zmywalną, więc koszty jego otwarcia wzrosną o ułożenie płytek. Ponadto, krzesła muszą być pokryte specjalnym zmywanym tworzywem, a nożyczki dezynfekowane w specjalnym urządzeniu. Jednak to wszystko można pokonać. Najważniejsze jest, żeby znaleźć odpowiednie miejsce na swój salon. Tam gdzie jeszcze nie ma w pobliżu fryzjera i najlepiej w sporym zbiorowisku ludzi – na przykład przy dużym osiedlu mieszkaniowym. Na pewno nie zabraknie nam klientów. Panowie muszą średnio co miesiąc się strzyc, prawie każda kobieta maluje włosy, a siwizna i odrosty nie są modne. Żeby klienci przychodzi, nowy biznes należy dobrze rozreklamować, zachęcić promocjami, gratisami czy kuponami rabatowymi.